Artykuły

Zatroszcz się o dobre warunki rozwoju Twojej firmy

 

warunki rozwoju firmy

 

Jeśli jesteś młodym przedsiębiorcą mam do Ciebie pytanie, tylko się nie przeraź.

Czy wiesz, że statystycznie masz około 20% szans na przetrwanie na rynku dłużej niż 2 lata?

Jak znaleźć się w tych 20%?

Obserwowałam losy dziesiątek nowych przedsiębiorstw. I mogę Ci udzielić rady opartej na moim doświadczeniu. Chodzi o to, że nowa firma jest jak deilkatna roślina. Trzeba jej poświęcić dużo troski i zapewnić od początku jak najlepsze warunki. 

Nazwijmy je "Piątką na start ;).


1. Czas

 

We własnej firmie slogan "czas to pieniądz" nabiera nowego sensu.

Na etapie budowania firmy czasu potrzeba szczególnie dużo. Więc gdy jesteś już obarczony masą obowiązków np. rodzinnych i nie możesz z nich zrezygnować ani scedować na inne osoby, porzuć myśl o zakładaniu firmy.

Czas jest potrzebny po założeniu firmy. Czas jest potrzebny przed jej założeniem. Serio.

Nim podejmiesz decyzję o założeniu firmy, odczekaj.

Decyzja jest ważna i nie należy jej podejmować pod wpływem chwilowych emocji. Powinieneś ją dokładnie przemyśleć, przeliczyć i przedyskutować z bliskimi. I poczekać, aż opadnie euforia, którą wznieciła myśl, że już więcej nie będziesz oglądać swojego szefa.

Kiedyś wpis do ewidencji działalności gospodarczej (dawne CEIDG) był płatny i wymagał odstania kolejki w urzędzie. To dość skutecznie studziło chwilowy zapał.

Teraz można założyć firmę w CEIDG nie wychodząc z domu i nie płacąc nawet złotówki. Ale skutki tego nieprzemyślanego wpisu mogą być kosztowne.

Dlaczego?

Państwo, by zachęcić swych obywateli do zakładania firm proponuje coraz to nowe ulgi dla rozpoczynających działalność. Warunkiem skorzystania jest, by była to pierwsza w życiu (lub pierwsza po długiej przerwie) działalność.

Impulsywne działania mogą Ci zamknąć drzwi do tych preferencji.

Tak jak Sylwii...

Jakieś trzy lata temu spotkałam moją znajomą - Sylwię. Młoda, energiczna dziewczyna była wyraźnie w dobrym nastroju.

- „Założyłam właśnie swoją firmę” – obwieściła radośnie. Sylwia jest utalentowaną fryzjerką.

- „Super – ucieszyłam się – a gdzie otwierasz salon?”

– „Na razie nigdzie. Na razie będę strzygła po domach, a potem się zobaczy”.

Jednak pomysł szybko upadł. Po paru miesiącach Sylwia zlikwidowała działalność poświęcając się przyjemniejszym obowiązkom bycia młodą żoną i matką Kacperka.

Spotkałam ją znowu niedawno. Po wymianie uprzejmości pytam o zakład fryzjerski, bo słyszałam, że niedawno w tym celu rozbudowali dom.”

- A, no tak – spochmurniała - lokal jest gotowy, mogłabym zaczynać, ale muszę czekać jeszcze dwa lata, bo musiałabym płacić pełne ZUS-y, a na początku, to wiadomo - brakuje pieniędzy. Czekam, aż będę mogła skorzystać z „ulgi na start.” 

Niech historia Sylwii będzie przestrogą dla każdego, który myśli sobie „A, co tam! Spróbuję, co mi zależy”.

 

2. Miejsce

 

Skoro jest czas, to musi też być miejsce.

Wiele działalności na początku można prowadzić we własnym domu/mieszkaniu. Niewątpliwą zaletą takiego ulokowania firmy jest uniknięcie kosztów najmu.

Działalność w miejscu zamieszkania ma też inną pozorną zaletę. Wydaje się, że można "przy okazji" prowadzenia działalności dopilnować różnych spraw osobistych. Dzieci do przedszkola podrzucić, psa wyprowadzić, po drodze małe zakupy zrobić, obiad podszykować, pranie nastawić itd. Żal nie skorzystać z takiej możliwości, skoro i tak jesteś w domu.

I w ten sposób dochodzimy do głównej wady tego rozwiązania. Prowadzenie firmy to praca na półtorej etatu, nie da się jej połączyć z masą drobnych, ale czasochłonnych prac domowych.

Gdy zajmujesz się sprawami firmy, po prostu jesteś w pracy. Nawet gdy tę pracę wykonujesz za ścianą. Muszą o tym pamiętać domownicy, ale i Ty sam, bo różne zajęcia domowe nagle wydają się zaskakująco atrakcyjne jako odskocznia od żmudnych obowiązków firmowych. Jeśli wszyscy nie narzucą sobie w tym względzie reżimu, lepiej jednak poszukać jakiegoś lokalu poza domem.

Drugim mankamentem firmy ulokowanej w domu są obcy ludzie, którzy burzą spokój mieszkańców, czyli Twój i Twojej rodziny. Kontrahenci, klienci, pracownicy, kontrole…

Niewiele jest rodzajów działalności, które nie wymagają kontaktu z ludźmi. Jeśli firma nie ma oddzielnego wejścia, wszyscy oni będą przetaczać się o różnych porach przez Twój dom, potykać się w przedpokoju o zabawki Twoich dzieci i wprawiać w zażenowanie współmałżonka wychodzącego z łazienki w szlafroku.

 

3. Pieniądze

 

Pieniądze na start to podstawa, gdy ktoś decyduje się założyć firmę.

Nie ma działalności (z wyjątkiem samozatrudnienia, a i to nie zawsze), w której nie trzeba pieniędzy na start. W zależności od rodzaju działalności są to kwoty od kilku tysięcy wzwyż.

Przed założeniem firmy koniecznie musisz usiąść spokojnie i wypisać wszystkie wydatki i inwestycje, które trzeba będzie poczynić na początku.

Tutaj przydaje się wiedza o branży (o czym dalej), warto też przyjrzeć się, czym dysponuje konkurencja.

Robisz listę potrzebnych na starcie usług, sprzętów, towarów i materiałów. Robisz ją przez kilka dni, a nawet tygodni (nie przez godzinę!), dopisując na bieżąco wszystko, co Ci się przypomni. (Pisałam wyżej o roli czasu). Potem możliwie precyzyjnie wyceniasz pozycje z listy. To też wymaga czasu. Sumujesz i dodajesz minimum 10 % na to, co mimo wszystko Ci umknęło. (Idę o zakład, że będą takie wydatki).

Etap szacowania kosztu rozpoczęcia działalności możesz pominąć tylko, jeśli po prostu masz bardzo dużo pieniędzy i wiesz, że żaden wydatek nie zrobi na Tobie wrażenia.

Wycena mówi nam, jakie fundusze są nam potrzebne na start. Ale to nie wszystko. Musisz się jeszcze z czegoś utrzymywać do czasu, gdy Twoja firma „stanie na finansowe nogi” i zacznie przynosić dochody zamiast strat. Co więcej, ponieważ jest niemal pewne że przez pierwsze miesiące będzie przynosiła tylko straty, trzeba mieć jeszcze z czego dokładać do firmy.

Gdy przychodzi do biura młody przedsiębiorca i zaczyna swoją opowieść o firmie od tego, że na jej otwarcie zapożyczył się w banku, u szwagra i sąsiadki teściowej, wiem, że skończy się to źle. Jest naprawdę niewiele branż, które już po kilku miesiącach mają szansę przynosić wymierne i pewne zyski.


Długi, ale bardzo fajny artykuł o finansowaniu nowej firmy znajdziecie na blogu Michała Szafrańskiego

https://jakoszczedzacpieniadze.pl/skad-wziac-pieniadze-na-rozwoj-firmy-startupu”.

Zachęcam, bo jest tam dużo ważnych zaleceń odnośnie finansowego przygotowania do otwarcia firmy.


Wiele słyszy się o dotacjach państwowych i unijnych dla nowych firm. Jeśli jesteś osobą bezrobotną, po spełnieniu dodatkowych warunków masz szansę na 20 tys. bezzwrotnej dotacji z urzędu pracy. Wszystkie możliwości pozyskania środków na własne przedsięwzięcie znajdziesz w tym artykule:

https://mojafirma.infor.pl/mala-firma/fundusze-unijne/2768839,2,Dotacje-unijne-na-zalozenie-firmy-2019.html

ale od razu studzę nadzieje – dotyczą one bardzo wąskiej grupy początkujących przedsiębiorców. Jednym słowem – trzeba liczyć na siebie.

 

4. Rodzina

 

Jak wynika z poprzednich punktów raczkująca firma wymaga pieniędzy i czasu.

Przed założeniem firmy musisz o tym porozmawiać ze swoimi bliskimi i uzyskać ich zgodę na taką rodzinną rewolucję.

Musisz im też jasno przedstawić sytuację – sukces wymaga czasu. W przeciwnym wypadku będziesz ciągle rozdarty między obowiązkami wobec rodziny a problemami firmy.

A oczekiwanie bliskich, że biznes po kilku miesiącach zacznie przynosić duże zyski może doprowadzić w krótkim czasie do katastrofy, o czym napiszę szerzej w kolejnych artykułach.

 

5. Wiedza

 

Znajomi pytają mnie często „Otworzyłbym firmę, ale nie wiem, w co warto inwestować. Jaka branża się teraz opłaca?”.

Odpowiadam – "Zakładaj firmę w branży, na której się znasz".

Jeśli zdecydujesz się na działalność o której nie masz pojęcia prawdopodobnie podzielisz losy Iwony.


Moja koleżanka – Iwona, wiele lat temu (wtedy, gdy biura rachunkowe były jeszcze nieliczne i bardziej dochodowe) postanowiła założyć w małym miasteczku prężne biuro rachunkowe.

Nie znała się na tym, z wykształcenia była bibliotekarką, ale słyszała, że biuro rachunkowe to dobry interes.

Założyła spółkę z o.o. i zatrudniła 3 księgowe z licencją MF (wtedy takie przepisy obowiązywały). Wszystko działało bez zarzutu do momentu, gdy jedna księgowa nagle poszła na wielomiesięczne chorobowe.

Iwona nie mogła jej sama zastąpić, bo nie miała potrzebnej wiedzy, nie mogła też szybko znaleźć innej dobrej księgowej na zastępstwo.

Przyjęta w końcu nowa pracownica narobiła strasznych błędów, bo Iwona nie potrafiła wyszkolić jej ani kontrolować jej pracy. Odbierała za to codziennie telefony z pretensjami od klientow.

Mnóstwo dodatkowej roboty i poprawianie błędów ostatecznie spadło na pozostałe pracownice. Te, dociążone obowiązkami, złożyły wypowiedzenia. 

Iwona zlikwidowała biuro.

Na marginesie dodam, że pracownice Iwony po krótkim czasie założyły spółkę cywilną i otworzyły własne biuro, które prawdopodobnie działa do dziś.


To dość częsty scenariusz. Przedsiębiorca, który działa w obcej sobie branży musi w 100% polegać na pracownikach, ich kompetencji i lojalności. Jeśli już ktoś decyduje się prowadzić działalność, na której się nie zna, musi rozwijać się wraz z firmą i po prostu uzupełnić wiedzę.