Artykuły

Nie wyrzucaj pieniędzy w błoto - dwie rady dla początkującego przedsiębiorcy

Decyzja zapadła. Zakładasz własną firmę.

Co czujesz?

Ulgę, radość, dumę, niepokój, niepewność…

Mam dla Ciebie dwie rady na start. Podpowiem Ci, jak oszczędzić pieniądze, a przy okazji uniknąć niepotrzebnego stresu.

Posłuchaj…

 dwie rady dla nowej firmy jak zaoszczedzic

Pierwsza moja rada:

Nie znasz się na księgowości? Już zakładając firmę skorzystaj z pomocy zaprzyjaźnionej księgowej lub biura rachunkowego.

Nie twierdzę absolutnie, że musi to być moje biuro. Popytaj znajomych, poszukaj w okolicy, wybierz to, które Ci pasuje.

Podstawowa pomoc przy zakładaniu firmy nie jest droga, a zaoszczędzi Ci pieniędzy i stresu przez lata. Dowiesz się na przykład jaki rodzaj opodatkowania możesz wybrać, kiedy musisz a kiedy możesz być vatowcem, kiedy trzeba zgłosić się do VAT UE (to wcale nie jest takie oczywiste), jakie składki musisz płacić do ZUS oraz, czy musisz mieć kasę fiskalną.

Po założeniu działalności powierz prowadzenie księgowości profesjonaliście lub zapewnij sobie wsparcie ktoś, kto się na tym zna. Zna, a nie - kiedyś znał! Pomoc cioci, która 20 lat temu była księgową, nie wystarczy, bo przepisy zmieniają się kilka razy w roku.

Nie znaczy to, że musisz zlecić komuś prowadzenie księgowości firmy już na zawsze. Dużo zależy od rodzaju działalności, Twojej systematyczności, wiedzy i chęci uczenia się oraz od czasu jakim dysponujesz. Może po paru miesiącach uznasz, że poradzisz sobie sam. Ważne, żeby od pierwszego miesiąca firma była prowadzona, jak należy.

Masz wątpliwości? Kolega sam sobie rozlicza firmę i jest o.k.?  Może tak, może nie…

Próbowałeś kiedyś uszyć spodnie? Ja tak. Miałam siedemnaście lat, dobry materiał i skomplikowany wykrój. Bo spodnie miały być oryginalne. Niby wszystko robiłam zgodnie z intrukcją, ale już po sfastrygowaniu widziałam, że coś jest nie tak. W końcu zaniosłam spodnie do znajomej krawcowej. Krawcowa najpierw zasugerowała, żeby wyrzucić wszystko do śmieci. Ale widząc moją smętną minę obiecała jakoś je uratować. Za poprawienie mojego dzieła zażyczyła sobie dużo więcej, niż za uszycie spodni od początku, a i tak nie leżały dobrze i były niewygodne.

Po prostu pewne rzeczy źle zaczęte trudno poprawić. A czasem wręcz są nie do uratowania. 

Więc pierwsza moja rada to obowiązkowy kontakt z księgową w momencie zakładania działalności i w pierwszych miesiącach działania firmy.

Konsekwencje błędów popełnionych na tym etapie będą się wlekły za Twoją firmą latami, opłacisz je zbyt wysokimi podatkami lub/i karami nałożonymi przez urzędy, nie mówiąc o stresie.

A druga rada?

Firma działa kilka miesięcy, ale jakoś niemrawo. Masz naprawdę dobry produkt, ale co z tego, skoro klienci o tym nie wiedzą.

Marketing „szeptany”, na który liczyłeś, przynosi mizerne rezultaty.

Ponosisz co miesiąc koszty, a klientów nie ma.

Reklama na facebooku czy pozycjonowanie strony pożerają duże pieniądze bez żadnych widocznych rezultatów.

Oczywistym staje się, że nie wygrasz z silną konkurencją, która na jedną reklamę wydaje więcej, niż mógłbyś uzyskać sprzedając nerkę i pół wątroby.

Nim dojdziesz do wniosku, że ta firma, to był głupi pomysł, zainwestuj w jedno szkolenie on-line. Szkolenie nie jest drogie, a pozwoli Ci zrozumieć, jak się promować, gdy nie masz milionów (a po prawdzie to nawet tysięcy) na reklamę. Polecam:

https://www.corazlepszafirma.pl/oferta/system-partyzanckiej-promocji

I to jest moja druga rada – jeśli nie masz na starcie bazy klientów, jeśli musisz tych klientów dopiero pozyskać, to zacznij od tego szkolenia. Nim stracisz czas i pieniądze na działania, które nie przyniosą efektu.

A jeśli nadal jesteś nieprzekonany, nie chcesz inwsestować w szkolenie, bo uważasz, że wiesz już wszystko, co trzeba, zacznij od darmowego szkolenia na YouTube.

https://www.youtube.com/watch?v=CYSmsVIo9fY

Najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku. Niech to będzie krok w dobrym kierunku 😊.