Artykuły

Co kupić, żeby płacić niższe podatki

 

Jak brzmi jedno z 3 pytań, które najczęściej słyszy księgowa?

- „Co mam kupić, żeby nie płacić podatku?”

 Gdybym dostawała 100 zł. za każdym razem, gdy usłyszałam to pytanie, właśnie wylegiwałabym się na egzotycznej wyspie, popijając drinki z palemką 😉.

Odpowiadam zawsze tak samo:

- A czego  potrzebujesz w firmie? Czego Ci brakuje? Co by się przydało, żeby firma działała lepiej?

Wielu przedsiębiorcom wydaje się, że przechytrzą fiskusa kupując cokolwiek, byle nie zapłacić podatków.

Oczywiście prawo podatkowe w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Nic więc dziwnego, że podatki budzą żywą niechęć przedsiębiorców.

Przeanalizujmy temat bez emocji na poniższym przykładzie:

Kończy się miesiąc. Robisz symulację podatków i okazuje się, że zapłacisz 5000 zł podatku VAT i 2000 zł podatku dochodowego.

7000 zł Twojej krwawicy trafi do budżetu państwa. 7000 zł ciężko zarobionych pieniędzy zostanie wydane niekoniecznie zgodnie z Twoimi oczekiwaniami. Trafią na konta instytucji, których nie popierasz i do kieszeni ludzi, których nie szanujesz.

Myślisz sobie – „To już wolę kupić COŚ do firmy za te pieniądze”.

Zastanów się.

Załóżmy, że na to „coś” wydasz całą kwotę, którą pożarłyby podatki – całe 7000 zł.

Przyjmijmy wariant najkorzystniejszy dla Ciebie. Na fakturze jest stawka 23% VAT. I możesz cały ten VAT odliczyć (co wcale nie jest takie oczywiste).

Załóżmy też, że jest to „coś”, co na razie nie jest Ci potrzebne, ale może się przydać za jakiś czas.

Rozliczasz otrzymaną fakturę i okazuje się, że nadal masz do zapłaty podatki. Fakt – trochę niższe. Twoje podatki w sumie zmniejszyły się o niecałe 2300 zł.

Miesiąc się skończył. Robisz podsumowanie. Nie jest dobrze…

Wydałeś 7000 zł.

Nadal musisz wydać na podatki ponad 4500 zł.

Masz też „coś” obecnie nieprzydatnego, co być może kiedyś przełoży się na jakieś pieniądze. A być może – nie.

Jakie wnioski?

  1. Ponosząc jakiekolwiek koszty zawsze tylko część tego wydatku „odzyskasz” w formie niższego podatku.
  1. Dlatego głupie (choć powszechne) jest namawianie przedsiębiorców do kupowania rzeczy zbędnych, bo „sobie wrzucisz w koszty”. Takie stwierdzenie sugeruje, że tą samą kwotę wydasz albo na jakiś zakup albo na podatek.
  1. Aby rzeczywiście uniknąć zapłaty podatków musiałbyś ponieść koszt cztery-pięć razy większy niż prognozowana suma podatków (w podanym przykładzie około 27 tys. zł).
  1. Wydanie takiej kwoty (lub nawet tylko części) miałoby sens tylko wtedy, gdyby zakup rzeczywiście był Ci do czegoś potrzebny.

Dlatego – jeśli spodziewasz się dużych podatków zastanów się.

Jakie koszty w firmie w najbliższym czasie i tak musisz ponieść, żeby zapewnić jej stabilność. Co dobrze byłoby kupić, żeby firma się rozwijała?

Może to być na przykład zakup materiałów, renowacja zużytego sprzętu, zakup nowej maszyny, remont lokalu, inwestycja w szkolenie lub reklamę firmy.

Porozmawiaj z księgową – nie wszystko jest kosztem i nie wszystko jest nim od razu.

Działaj planowo, z wyprzedzeniem, nie w ostatnim dniu miesiąca. I nie wydawaj pieniędzy na cokolwiek tylko po to, żeby nie oddać ich skarbówce.

Pamiętaj. Żeby „zaoszczędzić” na podatkach 1000 zł. musisz wydać kilka razy więcej. To według mnie zbyt wysoka cena za satysfakcję, że udało się uszczknąć coś fiskusowi.

Ale to już Twoja decyzja.