Artykuły

Kto zyska na Polskim Ładzie?

 

Odpowiedź zacznę od pytania: - czy wiesz, jakie daniny i na jakich zasadach płacisz?

Wiedzą przedsiębiorcy, bo płacą składki i podatki osobiście. Dlatego najbardziej protestują przeciw zmianom.

A reszta społeczeństwa?

Większość dorosłych Polaków nie wie, ile co miesiąc płaci do ZUS i urzędu skarbowego.

Gorzej – spora część nie wie, że w ogóle coś płaci! A płacą wszyscy uzyskujący jakieś dochody! Nie tylko przedsiębiorcy, ale i pracownicy etatowi, zleceniobiorcy, emeryci i renciści.

Ich składki i podatki potrąca i wpłaca do urzędów płatnik, czyli pracodawca, zleceniodawca, ZUS.

Spójrz, jak wygląda podział wynagrodzenia za pracę Pawła, który zarabia 4 tys. brutto. Zwróć uwagę na podkreślone pozycje.

 

rozliczenie wynagrodzenia 4 tys

 

Zaznaczyłam składkę zdrowotną, jaką płaci Paweł.

Następna pozycja, to ta część składki, która obecnie jest odliczana od podatku.

Kolejne dwie podkreślone pozycje, to podatek przed odliczeniem składki i podatek, jaki Paweł płaci do urzędu po odliczeniu.

Gdyby nie to odliczenie, płacony podatek byłby wyższy o 268 zł. I o tyle niższe byłoby wynagrodzenie do wypłaty.

Czy to znaczy, że po zmianie przepisów Paweł dostanie na konto 268 zł. mniej wypłaty?

Oczywiście rząd nie dopuści do tego, żeby w pierwszym miesiącu Polskiego Ładu każdy Polak dostał wypłatę niższą o kilkaset złotych, bo zakończyłoby się to ogólnopolskim protestem.

Z tego samego powodu nie przyzna też, że de facto podnosi właśnie Polakom podatek dochodowy o 8% ( 8% dochodu, nie podatku).

Zamiast tego głośno mówi o podwyższeniu kwoty wolnej. Ten zabieg spowoduje, że większość Polaków zaraz po wprowadzeniu Polskiego Ładu nie dostanie mniej „na rękę” niż przed zmianami. Ale podatek będzie obniżony nie o składkę zdrowotną, tylko o kwotę wolną.

„No to w czym problem” – myślisz pewnie.

Otóż istotną różnicę odczujesz za kilka miesięcy, a może lat, zależy jaka będzie inflacja. Bo składka zdrowotna będzie cały czas rosła.

Będzie rosła, bo dostaniesz podwyżkę wymuszoną inflacją. A im wyższa pensja, tym wyższa składka zdrowotna. Dodatkowo niedługo procent składki zdrowotnej też zostanie podniesiony. Mówi się o takiej konieczności od lat. I wtedy zapłacisz wyższą składkę zdrowotną nawet bez podwyżki pensji.

Przypuszczam wręcz, że brak prawa do odliczenia składki zdrowotnej od podatku to wstęp, preludium do znacznego podwyższenia tej składki. Dopóki zapłacona składka obniża podatek, jej podnoszenie nie miałoby dla budżetu żadnego sensu. Polacy płaciliby wyższą składkę, ale niższe podatki.

Po zmianach nie odliczysz już sobie tej rosnącej składki od podatku. A podatek też zapłacisz coraz wyższy.

Dlaczego? Bo będzie obniżany nie o zapłaconą składkę zdrowotną, tylko o ustaloną kwotę wolną.

A wiesz, co może zrobić rząd z kwotą wolną, która teraz obniży Twoje podatki? Cokolwiek. Zmniejszyć, ograniczyć, zabrać pewnym grupom…

Ale nawet gdy zostanie niezmieniona, wraz z inflacją jej znaczenie będzie coraz mniejsze.

Teraz też jest kwota wolna. W ciągu 21 lat wzrosła o 800 zł i obecnie wynosi 3091,00 na rok. Zmniejsza Twój podatek o 44 zł. na miesiąc. Czy ta kwota wolna ma jakieś znaczenie dla Twojego budżetu?

W Polskim Ładzie miesięczne odliczenie kwoty wolnej to 425 zł. To już znacząca kwota. Odliczenie od podatku kwoty 425 zł. zamiast składki zdrowotnej, dla osób o niższych dochodach może być początkowo nawet korzystne. Ale składka zdrowotna (już nieodliczalna) będzie cały czas rosła. A kwota wolna nie.

A jak wygląda rozliczenie wynagrodzenia Oli, która zarabia 6500 brutto?

 

rozliczenie wynagrodzenia

 

Kwota wolna 425 zł. już nie zrekompensuje braku prawa do odliczenia składki zdrowotnej (434,69). Czyli Ola zaraz po wprowadzeniu Polskiego Ładu zapłaci wyższy podatek niż obecnie.

Im Twoje wynagrodzenie jest wyższe, tym więcej stracisz na zmianie wprowadzanej przez Polski Ład.

Ile będziesz zarabiać za 2-5-10 lat? Od tej kwoty realnie zapłacisz wtedy nie 17% tylko 26% podatku.

Ostatecznie, każdy straci na braku prawa do odliczenia składki zdrowotnej. Jedni już teraz, drudzy za jakiś czas. Z uwagi na szybko postępującą inflację i niedofinansowanie służby zdrowia, przypuszczam, że nie będzie to czas odległy.

Już teraz stracą najmniej zarabiający niepełnoetatowcy, którzy mają składkę zdrowotną obniżoną do wysokości zaliczki. Po zmianach to obniżenie nie będzie już obowiązywać, więc zapłacą wyższą składkę zdrowotną i mniej pieniędzy dostaną na konto.

Od razu stracą też niemal wszyscy przedsiębiorcy, i ci startujący i ci uzyskujący już wysokie dochody. Przedsiębiorcy o wyższych dochodach stracą podwójnie z uwagi na nowy sposób wyliczania składki zdrowotnej.

Czytałam, że Polski Ład zabiera bogatym i obiecuje biednym. Ale to nie do końca prawda.

Polski Ład zabiera bogatym i biednym.

Komu da? Tylko tym, którzy dobrze czują się w „szarej strefie”. Zręcznie omijając coraz nowe daniny będą działać „na czarno” , tak też zatrudniać ludzi i wypłacać im pieniądze „pod stołem”. Wielu pracowników straci przy tym pracę, przynajmniej tą legalną, która daje jakąś stabilizację.

Przeciwko zmianom powinien protestować każdy pracujący Polak. Gdyby rząd zapowiedział, że podnosi właśnie podatki o kilka procent, tak właśnie by było. Ale jakieś niezrozumiałe operacje z odliczaniem składek nikogo nie niepokoją.

Sytuacja jest podobna do tej z 1999r. kiedy po raz pierwszy wprowadzono składkę zdrowotną.

Wtedy też rząd przemilczał część prawdy, a ludzie usłyszeli to, co chcieli usłyszeć: „wprowadzamy składkę zdrowotną, ale będzie odliczana od podatku. Zamiast płacić jeden podatek Polacy zapłacą podatek i składkę. Ale w sumie zapłacą tyle samo, ile płacili wcześniej”.

Większość uznała, że to zmiana bez znaczenia. Jak bardzo byli w błędzie okazało się zaraz w styczniu 1999r., gdy wszystkim przedsiębiorcom kazano płacić składkę zdrowotną, mimo braku dochodu i braku podatku. Wcześniej, jeśli nie mieli dochodów to nie musieli płacić nic. Od 1999 muszą płacić składkę zdrowotną, co roku wyższą. Przedsiębiorcy o niskich dochodach, którzy przed 1999r. płacili niskie podatki, nagle zostali obłożeni stałą, niezależną od dochodów, daniną.

Pracownicy na etacie, zleceniobiorcy, emeryci też przekonali się, że składka nie jest bez znaczenia dla ich kieszeni. Gdy zaczynało brakować pieniędzy w budżecie, rząd podnosił wysokość składki zdrowotnej, równocześnie blokując prawo do odliczenia pewnej niewielkiej części. Czyli po jakimś czasie wszyscy zaczęli płacić więcej do budżetu. Pamiętam jeszcze zapewnienia ówczesnego rządu, że na zmianach nikt nie straci. I niemiłe zaskoczenie, gdy okazało się, że nie jest to prawdą.

Teraz mam wrażenie deja vu. To już było, ale teraz skutki zmian będą jeszcze bardziej dotkliwe, niż te z 1999r.