Mam pytanie...

A może założyć własną firmę?

Zadajesz sobie czasem to pytanie? Co chciałbyś zmienić? Czyżby chodziło o irytujących kolegów w pracy, niekompetentnego i nieprzewidywalnego szefa, kiepskie zarobki i brak perspektyw… Żartuję... Niezależnie od okoliczności, w których myśl o własnej firmie zaczyna Cię nawiedzać, jeśli się powtarza, warto się nad nią zastanowić.Więc się zastanawiasz… I natychmiast pojawia się lęk. To naturalne, bo taka decyzja zmieni całe Twoje życie i życie Twoich najbliższych. W takiej sytuacji nie odczuwają lęku tylko psychopaci, więc jeśli absolutnie niczego się nie boisz, to się tym nie chwal 😉.
Nie będę oryginalna – mam dla Ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą.


Zła wiadomość jest taka: decyzja o założeniu firmy pociąga za sobą zawsze pewne ryzyko i wiąże się z wydatkami. Trzeba już teraz zainwestować czas, siły i pieniądze, a wynik tych inwestycji jest odległy i niepewny.

Jest i dobra wiadomość – sam będziesz swoim szefem, będziesz ponosił konsekwencje własnych, a nie cudzych decyzji, a jeśli wszystko pójdzie dobrze – po pewnym czasie Twoje dochody będą wyższe niż kiedykolwiek mógłbyś uzyskać pracując „na etacie”.


Pytasz więc „Co zrobić, żeby firma rozwijała się i przynosiła pieniądze i satysfakcję?”
Odpowiadam: potrzebna jest odwaga, praca, wiedza i szczęście. Ale przede wszystkim potrzeba mądrości. I nie mam tu na myśli ilorazu inteligencji ani (tym bardziej) stopni naukowych. Mądrość przedsiębiorcy to umiejętność podejmowania decyzji, słuchania rad, zdobywania wiedzy i... nastawienie na ciągły rozwój.
Nie mam wpływu na Twoje zaangażowanie ani na los. Ale mogę odrobinę poszerzyć Twoją wiedzę, a Twojej mądrości pozostawiam decyzję, czy warto z tej propozycji skorzystać.